Schronisko na Soszowie
Jeśli marzy Ci się prawdziwa górska przygoda – bez zbędnych luksusów, za to z klimatem, który pamiętają najlepsi turyści – to dobrze trafiłeś. Schronisko na Soszowie to miejsce, gdzie czas płynie inaczej. W drewnianych ścianach ukryte są historie pokoleń wędrowców, a ciepło zielonego pieca kaflowego czuć nie tylko zimą.
Nie mamy gniazdek w pokojach – i wiesz co? To działa na naszą korzyść. Tu naprawdę odpoczniesz od codzienności. Łazienki są wspólne, ale za to rozmowy przy umywalce bywają ciekawsze niż niejeden serial. Gościmy ludzi z różnych stron – i wielu z nich wraca, bo tęskni za prostotą i autentycznością.
Mamy dla Was 9 pokoi – od 2- do 6-osobowych – które łączą w sobie prostotę i górski charakter. Idealne dla par, rodzin, ekip z plecakami i większych grup. A jeśli planujesz coś więcej niż nocleg, to jesteśmy otwarci na pomysły – organizujemy rajdy, ogniska, koncerty, wycieczki szkolne i wszystko, co tylko komuś przyjdzie do głowy. Jeśli nie ograniczają nas kwestie techniczne, to działamy.
Znajdziesz nas na Głównym Szlaku Beskidzkim – trasie z duszą, której nie trzeba reklamować. Ruszysz w jedną stronę – dojdziesz na Czantorię, w drugą – na Stożek, a potem dalej, dokąd tylko nogi poniosą. Po drodze towarzyszą Ci widoki, które zostają w głowie na długo, a poranna kawa z takim pejzażem smakuje po prostu lepiej.
Nasza kuchnia to nie fast-food – to domowy smak, który dodaje energii po całym dniu na szlaku. Gotujemy prosto, ale z sercem, a nasze porcje zadowolą nawet tych z solidnym apetytem.
Schronisko ma swoje korzenie w latach 30. XX wieku – oficjalnie powstało w 1932 roku, chociaż wcześniej stała tu skromna wiata turystyczna. Przez dekady wiele się zmieniało, ale drewno, które Cię tu otacza, pamięta czasy przedwojenne. Jesteśmy jednym z najstarszych schronisk w Beskidzie Śląskim – i jesteśmy z tego dumni.
To miejsce nie jest dla każdego – i właśnie dlatego ma swój urok. Jeśli szukasz spokoju, gór i ludzi z pasją, to Soszów czeka. Przyjdź, usiądź z herbatą przy piecu i posłuchaj ciszy. Ona tu mówi najwięcej.
Do zobaczenia na szlaku!